Moje dzieci bywają ubrudzone od góry do dołu. Bywa też tak, że mają brudną buzię po zjedzeniu czegoś np. loda, czekolady, dżemu.

I już nie jeden raz usłyszałam od innych osób, bliskich i dalszych abym ubyła im buźkę lub przebrała.

O zgrozo, te sytuacje bywały dla mnie żenujące ponieważ ja sama wiem jako matka takie rzeczy. Ale nie reaguje przesadnie i od razu na  „hip hip hurra”.

Kiedyś tak robiłam, wtedy gdy miałam pierwszego syna. I bardzo tego żałuję. Wiem, że mogło to na niego niezbyt dobrze wpłynąć ponieważ biegająca stale za dzieckiem matka z chusteczką to naprawdę osoba która blokuje w dziecku kreatywność i kąplikuje mu tylko jego dziecięcy świat.

No tak uważam. Nie mam nic przeciwko temu by moi chłopcy wtedy kiedy jedzą loda, czekoladę, dżem czy  obiad byli brudni. Nie mam też nic przeciwko temu żeby byli brudni podczas zabawy. I nie wiem jakim prawem ktoś stojący obok ma czelność zwracać mi uwagę, mówiąc:

– „no weź mu wymyj buzię” ,

lub pyta:

– „dać Ci chusteczkę?”

Ja moje dzieci kocham i pozwalam im spokojnie zjeść, albo zakończyć zabawę.

Pozwalam im na więcej w tych kwestiach ale mam świadomość tego kiedy powinnam już je przebrać czy umyć.

Reaguje też wtedy kiedy dziecko dotyka coś nieodpowiedniego ponieważ nie chce by złapało jakąś bakterię czy infekcję.

Wiem jak dbać o swoje dzieci bo żyję zgodnie ze swoją intuicją, a ta matczyna jest naprawdę bardzo wyjątkowa i ja jej ufam.

Zapewne każda z nas wie, dlatego drogie mamy w takich kwestiach nie wyrywajmy się zbyt szybko z oferowaniem pomocy lub pouczaniem. Każda z nas ma buzie i jak jej braknie mokrych chusteczek w torebce to na bank poprosi o pomoc w tej kwestii. Nie potrzeba też oceniać źle matki, która pozwala dzieciom się wyhasać i ubrudzić.

Gdy wracam wspomnieniami do swojego dzieciństwa, to na myśl mi przychodzą zabawy w których spodnie były zielone z trawy a ręce całe brudne. To są bardzo miłe wspomnienia. Jak skakało się do kupy brudnych liści po deszczu, jak biegało się po mokrej trawie boso.  Dlatego pozwalajmy dzieciom na więcej, będą mieć co wspominać.

Bywają jednak sytuację takie, że kiedy dziecko jest ubrane do wyjścia i chce coś zjeść a mi się spieszy to ono się ubrudzi i kipi ze mnie wtedy złość.  No ale powoli uczę się tego by moje dzieci nie jadały przed wyjściem na szybko i w tych ubraniach w których trzeba wyjść. To wszystko zależy od nas dorosłych jak się przygotujemy do takich awaryjnych sytuacji.  To nie wina dziecka. Jeśli ono raz może a raz nie może się brudzić to głupieje więc ustalmy coś ze sobą samym  i się tego trzymajmy. Ja staram się być spójna w tym co robie, chociaż bywają momenty jak ten powyżej opisany i zabiegana mama traci swoją zdolność myślenia. Bywa, jesteśmy tylko ludźmi dlatego dawajmy sobie też możliwość popełniania błędów ponieważ to z nich wynikają później nasze mądre przemyślenia. 

I proszę, nie oceniajmy innej matki tylko przez pryzmat tego czy jej dziecko jest brudne czy czyste. Bo naprawdę idzie zauważyć zaniedbanie od kontrolowanej swobody. Prawda?

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *