Jestem mamą od 9 lat, a to znaczy że jestem od tamtego czasu 24h/dobę, 7 dni w tygodniu stale zajęta. Bo bycie mamą takie jest. Jestem mamą trójki chłopców więc pomyśl sobie ile mam teraz zajęć a doba cały czas jest tak samo długa. Moje dzieci są każde na różnym etapie rozwojowym, więc nie ma zbyt wielu okazji do tego by bawić się z nimi wspólnie w to samo.

Nie o to chodzi bym Ci tutaj teraz narzekała, bo skoro chciałam mieć dzieci to wiem z czym się to je. Bycie mamą to dla mnie największy dar jaki mogłam dostać i jestem szczęśliwa, że je mam.

Piszę jednak do Ciebie tego posta by powiedzieć jak ja sobie radzę, kiedy mam dość. Bo bywają takie chwile i ma je każda matka na świecie. Jeśli któraś matka mówi Ci, że ona takich momentów nie ma to podeślij ją do mnie proszę. Bo być może mi coś poradzi w mojej bezradności.

Kiedy czuję, że jestem zmęczona, dzieci zaczynają nad wyraz głośniej krzyczeć, biją się między sobą i kłócą to po prostu jeśli mam kogoś w pobliżu, aby ich z nim zostawić to robię tak i wychodzę. Jednak jeśli nie ma nikogo, to staram się ich tak porozdzielać by każdy był na chwilkę bezpieczny i na krótką chwilę zamykam się w łazience. Siadam, oddycham głęboko i mówię sobie, że bądź silna, dasz radę. Wychodzę i wtedy już inaczej myślę. Bo zauważyłam jedną różnice, że kiedy nie mam możliwości na chociażby 1 minutę wyjść to jestem bardziej rozdarta niż moje dzieci razem wzięte. Dlatego dla ich spokoju i mojego lepiej wychodzę.

Zdażają się u mnie też takie chwilę, że Wojtek jest w domu i wtedy to dopiero sobie pozwalam. Daje sobie przyzwolenie na to by odpocząć od dzieci. Ostatnio wsiadłam w auto, zabrałam książkę i zjechałam niżej do lasu by sobie poczytać w ciszy i spokoju.

Pomyślisz, że głupie? Dla mnie nie, bo godzina w samotności ładuje moje akumulatory. Zaczynam wtedy łapać dystans do swoich codziennych spraw, bardziej się mi chce. Mam siłe któryś raz z kolei tłumaczyć swoim dzieciakom.

Oto inne sposoby jakie mam na chwile wytchnienia:

1. Dzieci spią to ja wtedy robię coś dla samej siebie, nie sprzątam, nie gotuje, tylko czytam, uczę się lub pracuje. A robię też sobie własne domowe SPA i relaksuje podwójnie.

2. Poranki, jeśli uda się mi wstać przed dziećmi też wykorzystuje tylko dla samej siebie. To są takie krótkie chwile w codzienności, które ratują mnie z opresji.

3. Umawiam się wcześniej z mężem na to, że w danym dniu robię coś dla siebie samej, a potem to egzekwuje. Wtedy kiedy mam dłuższy czas, to albo gdzieś jadę albo po prostu zostaję w domu a to dzieci wychodzą z ojcem na pole. Jest wtedy cisza, spokój, jestem w stanie się skoncentrować nad czymś dłużej.

Polecam Ci takie chwile wytchnienia dla samej siebie bo inaczej to będziesz chodzić i narzekać wiecznie, tak jak ja to robię gdy brakuje mi takich momentów. To że jesteśmy matkami, nie znaczy że jesteśmy męczennicami, a nasze dzieci mają tylko nas. Mają też ojca i dajmy się mu też wykazywać w życiowej roli. Cała rodzina na tym skorzysta.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *