Witaj w piękny piątkowy dzień, słońce za oknem pięknie razi mnie po oczach. No tak bo moje biurko jest ustawione wprost na słońce, a jeszcze nie dorobiłam się rolety. Jednak nie chcę go przesuwać z tego miejsca, ponieważ wystarczy że zobaczę ten piękny widok i relaksuje się bądź inspiruje do działania. Mój najmłodszy bąbel ucina sobie drzemkę, a ja pragnę Ci coś napisać.

Wczoraj wyszłam ze swojej strefy komfortu. Czy wiesz co to oznacza? Chodzi o to, że bywa tak iż czegoś się strasznie boimy, że sobie nie damy rady bądź że może nam się coś stać. To wszystko zależy czego chcemy dokonać. Bo może też być tak, że boimy się że do czegoś się nie nadajemy, że nie damy sobie szansy spróbować bo przecież ja tak nie potrafię jak oni. No właśnie, to jest to nasze ciepłe miejsce na ziemi. Siedzimy sobie w nim i kiśniemy jak ogórki na zimę. Tylko co nam to daje? Żyjemy według ograniczających nas schematów, według tego jak to wynieśliśmy z domu. I bardzo często jest tak, że mamy ochotę coś zmienić ale się boimy więc siedzimy w miejscu i wciąż się zastanawiamy dlaczego innym się udaje a mi nie. Dlaczego Jolka ma takie piękne ciało, a ja nie. Dlaczego Kaśka jeździ z całą rodziną po świecie i zwiedza, a ja nie. No i wtedy nadchodzi czas na wyszukiwanie sobie wymówek. No tak, Jolka ma takie ciało bo ma świetne geny i stać ją na trening na siłowni. W ogóle to ona ma dużo kasy bo stać ją na te wszystkie eko żywności. A Kaśka ma bogatego męża i ich stać to sobie mogą pozwolić. W ogóle to on ma świetną pracę no to cóż się dziwić.

Tak właśnie jest, chcemy coś zmienić ale nie działamy, nie wychodzimy z tej swojej strefy komfortu, z tych ciepłych kapci i nadajemy tylko na to jakie życie jest nie łaskawe dla nas, ale dla innych już tak.

To był taki troszkę przydługi wstęp żeby pokazać Ci czym jest ta owa strefa komfortu. A teraz opowiem Ci jak wczoraj sama wyszłam z tego pudełka i jestem z siebie bardzo dumna, jako mama i jako kobieta. I chcę abyś wiedziała, że takie sytuacje pojawiają się naprawdę często, bo dla każdego będzie to coś innego. Dla mnie od zawsze stresujące było chodzenie samej na spacer z dziećmi w takie miejsca gdzie może mnie coś zjeść (czyt. lis, dzik, wilk, niedźwiedź) teraz się z tego śmieje, ale naprawdę boje się chodzić sama w miejsca gdzie dookoła otacza mnie las, nie jest tłoczno, a zwierzęta możesz spotkać naprawdę w każdym miejscu. Wczoraj późnym popołudniem wyszłam z dwójką moich skarbów przed dom, synek bardzo chciał iść do potoczka porzucać kamienie, no to poszliśmy. Nie wzięłam telefonu, picia, bluz, nic przecież idę kawałek od domu. Jednak w trakcie naszła mnie wielka ochota na spacer, który prowadził nas właśnie przez las, pod górkę, potem już drogą asfaltową w dół więc lepiej było iść. Jednak w miejscu gdzie jest cisza, spokój i byliśmy tylko ja, dzieci, wózek i natura. Odważyłam się na ten krok chociaż w głowie kotłowały mi się myśli, może chociaż wróć po telefon, przecież musisz być z kimś w kontakcie. Co chwilę wymyślałam coś nowego jednak wzięłam się w garść i mówię, do synka: Idziemy? Tak, mamo. I poszliśmy. I to była świetna decyzja. Ten czas w ciszy, spędziliśmy tak wspaniale, że nie da się tego słowami opisać. Nie mam zdjęć by Ci pokazać, następnym razem wezmę jednak telefon 🙂 Całą drogę rozmawiałam z młodym o wartościach, opowiadaliśmy sobie bajki i było rewelacyjnie. A jak potem szybko zasnęli to hohoh… Ja też padłam dużo wcześniej 🙂

Wspaniałe uczucie, odważyć się, zrobić krok do przodu, spróbować zupełnie czegoś nowego. Brak telefonu poruszył moją wyobraźnię i byłam w stanie pomyśleć, że przecież dawniej ludzie nie mieli ze sobą wszędzie komórek i żyli. Jak coś się stało musieli sobie radzić. To był dla mnie reset i wielka duma, że potrafiłam spędzić w taki sposób czas z chłopcami. Pokazać im zupełnie coś innego niż do tej pory widzieli, pokazać że mama jest kreatywna, nie boi się. No bo przecież strachy nasze niech siedzą w nas, nie przekazuj ich swoim maluszkom, tak jak ja to robiłam bardzo często. To ich blokuje przed podejmowaniem później właśnie takich decyzji o opuszczeniu swoich stref komfortu.

Mam wielką nadzieję, że Ty też opuszczasz swoją strefę komfortu i może zechcesz podzielić się ze mną co to jest? Pokaż innym jak można małymi kroczkami osiągnąć wszystko co się chce, pragnie mieć 🙂

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *