Do tego posta zainspirowało mnie zdjęcie, które nie tak dawno wykonaliśmy podczas rodzinnej sesji zdjęciowej. Zdjęcia wykonała znakomita Pani fotograf. Mogę z czystym sumieniem polecić Elę jako Waszego fotografa. Efekt Was zaskoczy. Tutaj macie link do strony i do Facebooka

Bywa różnie między nami. Mam na myśli, że między mną a mężem czy między mną a dziećmi, a także między nami rodzicami a dziećmi. Nie ma idealnych rodzin, nie uwieżę w to. Dlaczego? No chociażby dlatego, że życie jest nie przewidywalne. Każda osoba na ziemi miewa swoje stany emocjonalne, które zmieniają się z tych dobrych na te złe. Nie warto jest więc się oszukiwać i wmawiać sobie że nasza rodzina jest, będzie idealna. Nie warto też jest wyobrażać sobie, że to co widzimy na obrazku to idealna rodzina, taka w której kryzysy się nie zdarzają.

Zdjęcie, obrazek tego wszystkiego bywa złudzeniem i jeśli ktoś ma akurat jakieś ciężkie dni, bywa że częściej jest to kobieta, matka, to się zadręcza, że jej rodzina tak cudowna nie jest.

Pragnę Ci powiedzieć, że nie musisz się martwić. W każdej rodzinie na ziemi zdarzają się konflikty, kłótnie, ciężkie chwile dla związków. Nie raz bywa tak, że trzeba się na pewien czas rozstać, aby zrozumieć że jednak te bliskie osoby są dla nas najważniejsze. Nie dajmy się zwariować. Racjonalnie oceniajmy wszystko co się widzi w Internecie. Tak, zdjęcia są cudowne, piękne i ukazują naprawdę wspaniały widok. Zapewnie zawsze gdy takie sesje się wykonuje to rodzina jest szczęśliwa, ma akurat dobry czas, zatrzymuje się te momenty na zdjęciach, by mieć pamiątkę na całe życie. Jednak może być tak, że przed sesją czy nawet po pojawiają się takie chwilę, że rodzina przechodzi burze z piorunami. Po co się tak dzieje? Po to, że życie daje nam test, sprawdza nas czy przetrwamy te cięzkie momenty. Po to żeby sprawdzić czy w ciągu ostatniego treningu, czyli kilku miesięcy, dni czy lat odpowiednio trenowaliśmy różnego rodzaju postawy, czy wiemy jak się powinniśmy zachować i czy potrafimy przetrwać to dzielnie tak, by ta piękna rodzina się nie rozleciała.

Dlaczego to piszę? Dlatego, żeby pokazać Ci jak jest naprawdę w życiu. Moją misją jest to, aby pokazywać innym mamą, kobietą że bez względu na wszystko są dobrymi kobietami i matkami. To że się kłóćimy z mężem, czy z dziećmi to ciężki moment, który pokazuje nam że warto jest walczyć o tę rodzinę i miłość. Co innego kiedy jest patologia, czy przemoc, tu już nie jest tak łatwo i kolorowo, w takie sprawy powinien zajrzeć psycholog i albo bierzecie się za naprawę tego wszystkiego z jego pomocą, albo lepiej się rozstać. Jednak gdy są to kłótnie, które jesteście w stanie przegadać, przetrawić sami czy nawet z pomocą psychologa to warto. Warto walczyć o swoją rodzinę.

Niech Cię więc to zdjęcie nie zmyli, że my jesteśmy idealni, jesteśmy normalni. Kłócimy się, godzimy, przepraszamy, wyciągamy wnioski i uczymy na błędach które prawie każdego dnIa popełniamy. Nie raz bywa, że ten sam błąd wiele razy, aż w końcu kryzys uświadami nam, że hej to trzeba zmienić. Ale wiedz, że my się kochamy i nie jedną burze już przeszliśmy, nie jeden sztorm próbował nas wywalić za burtę, tylko mając tak wspaniały zespół jakim są moi mężczyźni, możemy razem dzielnie wszystkiemu zaradzić. Kocham ich bez względu na wszystko, kocham mimo, że nie kumają że kobieta czasem musi bo się udusi buhnać parą jak z komina w parowozie. Warto jest jednak by po każdej burzy odszukać słońce na niebie i w życiu. I tego Wam kochane życzę.

2 thoughts on “Moja rodzina = Moi mężczyźni”

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *