PARENTING

Jestem mamą, która wymaga od dzieci by mówiły dzień dobry innym!

Mamą jestem od 10 lat i od zawsze mam w głowie, żeby nauczyć moje dzieci kultury osobistej. Nie chce zmuszać do robienia czegoś wbrew sobie, jednak formułkę ” Dzień dobry” chcę by umiały powiedzieć i wykorzystywać w codziennych sytuacjach. Nie mam pojęcia jak to się stało, że w dzisiejszych czasach dzieci i młodzież o tym nie pamięta. To jest straszne, oczywiście według mnie. Gdzie szacunek do mamy kolegi, mamy koleżanki. Gdzie szacunek do sąsiada. Gdzie się podział szacunek do pani pracujacej w sklepie czy na poczcie. Mogłabym napisać, że młodzież się zagubiła, ale nie tylko oni bo zauważam, że zapominają o tym nawet dzieci. Kogo to winić nie mam pojęcia. Mnie moi rodzice, nie pamiętam by zmuszali do mówienia komuś dzień dobry, jednak jako dziecko obserwując ich miałam radość z tego na pewnym etapie, że kłaniałam się nawet nie znajomym, a oni zawsze z uśmiechem na ustach odpowiadali.

Dzień dobry!


Dziś ten piekny gest zanika. Na palcach u ręki można policzyć, kto się kłania. Jednak takie rozmyślenia przychodza mi do głowy, że być może my dorośli przestaliśmy się kłaniać i odzywać do innych ludzi. Bo ten sąsiad mnie denerwuje, to nie będę się z nim witał, a ta pani w sklepie to ma mnie tylko obsłużyć bo za to jej płacą, a ja nie będę się nawet starać być miłym po i po co. Nie znam kobiety, nie zależy mi na niej. Tak się dzieje, nie ma się więc co dziwić, że nasze dzieci też tego nie robią. One uczą się poprzez obserwację. Wszystko co nasze dzieciaki robią lub nie robią wynoszą z domu. Bo tak, to że oni chodzą do szkoły to jedno, jednak bywają tam naprawdę krótką w porównaniu z tym ile czasu spędzają w domu.

Po co Ci o tym wspominam?

Nie dlatego, że moje dzieci są idealne i się chcę pochwalić, ale dlatego żebyśmy dorośli zaczęli uczyć młode pokolenie jak należy się zachowywać, bo kiedyś będziemy starszymi ludźmi i pomyśl wtedy, jak one będą nas traktować? Później będziemy płakać, że nasz świat zwariował, a to nie będzie prawda. Prawdą będzie to, że nasze pokolenia nie wkładają wysiłku w to, by żyć nie obok ludzi tylko żyć z ludźmi. Nasi dziadkowie starali się żyć z ludźmi i my to widzieliśmy i doświadczaliśmy, ale przyszła jakaś dziwna moda i teraz nie chcemy nawet komuś powiedzieć dzień dobry. Od tego korona z głowy nie spada, nawet nie musisz rozmawiać z tym kimś i przebywać, ale wystarczy być miłym. Czy nie lepiej by sie wszystkim nam żyło, a nasze dzieci wiedziały by co to znaczy kultura osobista?

Pozostawiam ci to do przemyślenia.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *